środa, 21 lipca 2010

3 days in 3city

Jakiś czas temu zawitał do mnie Gwoździu, Juro i Bono(tak ten z youporn'a)

W sumie wszystkiego byli wspomniane wyżej trzy dni. W ciągu tych trzech dni popiliśmy, popaliliśmy shishę, Niemcy wygrali z ARGENTYNĄ(tak, właśnie z Argentyną owi Niemcy wygrali w półfinale mundialu w RPA), byiśmy na ściance i na plaży i oczywiście pojeździliśmy. Ale co jeszcze bardziej oczywiste to fakt, że nikt z nas nie miał ŻADNEGO sprzętu do nagrywania. Norma. Dopiero ostatniego dnia udało nam się zorganizować aparat, który, co nikogo zdziwić nie powinno, miał słabą baterię.

Oto co udało nam się nagrać i mi zmontować z nudów wczoraj w nocy. Sprawdzaj!

czwartek, 24 czerwca 2010

Dzień deskorolki dwa tysiące DZIEWIĘĆ(Jako pan organizator rzecze)



A więc, w poniedziałek, 21.06 jak wszyscy wiedzą mieliśmy Międzynarodowy Dzień Deskorolki (a ci co nie wiedzą to dupa nie skejci więc trudno)!
Jak co roku było z tego tytułu wielkie halo i muszę przyznać szczerze, że w tym roku było bardzo dobrze.
W tym roku za organizację chwycił się pan Krysik, znany w kręgach rozbójniczych pod jakże rzadko spotykanym pseudonimem Gutek.
         -Przed:
Ok ale dość  o pierdołach. Dla mnie dzień deskorolki zaczął się nieco wcześniej bo o 11 byłem już na Dolince ogarniać kwestię wszelkiej maści grindboxów. Jak wysoce owocna była nasza (ukłon w stronę Yozza, Żyły, Jurka, Orsona i Szymona) praca można się było przekonać. Był to w znacznym stopniu efekt nie dogadania się za wczasu, ale nie o tym mi teraz mówić.
     Plac Jagiellończyka:
Wspólne jeżdżenie zacząć się miało o 14 na Placu Jagiellończyka. Jak dotarłem, oczywiście modnie spóźniony, zdziwiłem się widzialnym już spod przystanku tramwajowego TŁUMEM!
Było bardzo dużo nowych młodych twarzy! Sztuczny tłum również robili cały dzień bikerzy.
Na Jagiellona dotarła również reprezentacja zaprzyjaźnionego Braniewa i tam też rozegrane zostało milion rozgrzewkowych partii SKATE'a. Na prędkości i spontanie przeprowadzony został contest bez nagród na najwyższe ollie. Wygrałem skacząc 5 desek.
Hip hip hura tłumy wiwatują! Sponsorzy i laski uderzają drzwiami i oknami! Musze siedzieć teraz przy zasłoniętych oknach bo mi pisać relacji nie dają.
Dobra ciężkie jest życie, wracamy do tematu.
Jak już nam się na Jagiellonie znudziło postanowiliśmy zawinąć na POMNIK wykonując już tradycyjny zjazd ul. Teatralną. Jako że było sporo osób dopiero zaczynających swoją przygodę z deskorolką musiało się skończyć źle. Ale nie licząc kilku wywrotek i desek pod kołami samochodów to tragedii nie było.
     Pomnik:
Na pomniku pojeździliśmy chwilę, poskakaliśmy z pomnika, zmaltretowaliśmy nasz nowy gadżet czyli murek przy nowopowstałym chodniku. Gdzieś w międzyczasie pojechaliśmy znowu na chwilę na Dolinkę (Żyła, Maciu, Borys i ja) targać grindbox na skatepark. Zdarza się.
W międzyczasie na Pomniku został rozegrany na prędkości i bez nagród contest na best trick. Bezstronna komisja uznała za owy nollie heelflipa z pomnika w wykonaniu Kaliny. Ot. Później wpadłem ja, zrobiłem ogólna zbiórkę hajsu na piwo, węgiel i kiełbaski do grilla. Wyszło tego koło 70 złotych!
Wziąłem Gutka, Barana i Bono z Youporna pod pachę i pojechaliśmy po 3 kilo kiełbasy i kratę piwa. Ekipę wraz z grillem i prowiantem zostawiłem na Dolince, a sam pojechałem po resztę na pomnik.
    Dolinka:
Na Dolice w stylu ostro Kalifornijskim było jeżdżone. Dziki tłum utrudniał nieco (!) wykonywanie jakichkolwiek manewrów poza niedojeżdżaniem do przeszkód, spadaniem z deski i przeklinaniem najmłodszych posiadaczy deskorolek za zajeżdżanie drogi. Potem się jakoś unormowało. Było mnóstwo ludzi! Skejci, bajkerzy, metale, punki, świry od Gutka, świry od Żyły, niezrzeszone świry i Szymon, twórca niebieskiego pudła do grindów, jeżdżący na rolkach. Best trick bezstronna komisja przyznała Borynie za noseslide shove it na murku w dół i flipa z kąta na płaskie.
W międzyczasie Baarol świnia podstępem wygrał EG Game of SKATE i wyżenił browara i kiełbaskę ale miał potem sraczkę także bardzo dobrze.
W kategorii Best Crash wygrał natomiast Juro, który to próbując 50-5o na murku w dól prawie wskoczył na rzęsy w grilla. Rozpalonego. Uwalając przy tym wszystko dookoła w keczupie. Komisja doceniła inwencję jak i niebywałą trudność wykonanego manewru.
Zwycięzcom wszystkich kategorii gratuluję szczerze ale wiadomo że były to pierdoły, a liczy się tylko wysokie ollie.
Słowem podsumowania odautorskiego: jak zwykle napisałem relację na 700 stron ale trudno się mówi. Warto było bo dzień był moim zdaniem na prawdę udany! Było dużo ludzi, dużo śmiechu, dużo jeżdżenia i bardzo miło skejtowo-grillowo się cały dzionek zakończył. Całe szczęście obyło się bez interwencji Policji jak w ubiegłym roku. Może nie było wielkiej organizacji, tłumu gapiów, setek sponsorów jak to Ameryczka zawsze musi ALE z cała pewnościa było klimatycznie! O to w deskorolce chodzi i myśle, że żaden inny dzień nie nadawał się lepiej żeby to odczuć.
Wielkie dzięki Gutkowi, Szymonowi, Żyle i Yozzowi, który całość rejestrował na video i zrobi z tego montażyk. Mam nadzieję, że Yozz, który i na montażu filmów i na deskorolce się zna zrobi coś porządnego z tego! Jak wyjdzie na pewno się podzielimy z Wami. Elo dla każdego kto był choć przez chwilę i dla tych którzy z powodu egzaminów być z nami nie mogli. Niech każdy dzień będzie DNIEM DESKOROLKI!

... 

sobota, 19 czerwca 2010

Dzień Deskorolki 2010


Chyba przez kazdego czytelnika bloga dlugo oczekiwana informacja na temat dnia deskorolki w naszym miescie. PONIEDZIAŁEK 21 CZERWCA w tym dniu sramy na szkole czy prace w tym dniu jest tylko deskorolka. W Elblagu jak zwykle skromnie, mysle ze pogoda dopisze i kazdy bedzie zajarany dobrymi trickami i klimatem...


PLAN MNIEJWIECEJ WYGLADA TAK:

14:00 - Zbiorka na placu Jagiellonczyka
14:40 - Demokratycznie ustalimy gdzie uderzamy
16:00 - Przystanek Pomnik (tu leci best trick)
17:30 - Konczymy na kalifornii gdzie jest funbox i jak wszystko wypali bedzie grindbox i grill (tu takze leci best trick)

Best Trick i Best Crash bedzie nagrodzony zimnym piwkiem hohoho! wiec warto
Licze na duza frekwencje mlodych jak i starych dziadygow na deni. Pamietajcie zeby zabrac wszelki sprzet nagrywajacy (nie mowa tu o nagrywarkach cd i tego typu cudach) wiadomo. Jak sa jakies pytania to kierowac je na dol w komentarze, w miare mozliwosci postaram sie odpowiedziec.
Koszulek Elbinghetto niestety na dzien deskorolki nie bedzie, powinny byc jakos w tygodniu, kto jest jeszcze chetny niech pisze bo pozniej bedzie problem. elo

sobota, 22 maja 2010

California Uber Alles

WHA! Wczoraj na dolince poczulismy californie, wrocilismy do korzeni deskorolki i bez spiny robilismy ciekawe oldschoolowe sztuczki, nie potrzebowalismy basenow zeby sie dobrze bawic, wystarczyl nam jeden nedzny funbox sprawdz:


czwartek, 20 maja 2010

Bazarek odzieżowy!

 
Elo wszystkim, którzy zaglądają na bloga nieco częściej i elo tym, którzy zaglądają na bloga nieco rzadziej. Tym którzy nie zaglądają nigdy też elo chociaż i tak tego nie zobaczą. Ot.

Jak dwa posty temu pisał szanowny pan Igor zamierzamy puścić nową serie koszulek z Elbinghetto na klacie.

Koszulki dostępne będą w trzech kolorach, mianowicie:
-w niebieskim
-w zielonym-
i w końcu w czerwonym
I rozmiarówce od S do XXL.

Oto jak to będzie w przybliżeniu wyglądać: 

 Tego ziomka co to musi dokładnie wiedzieć która godzina i nosi 2 zegarki już znacie. Poznajcie resztę modeli.

 Zieleń jako że ta butelkowa jaką proponowała nam firma jest po przysłowiowym chuju zostanie zamieniona na zieloną zieleń w kolorze majowej trawy w pełnym słoncu. Ot. Ale będzie cieńsza o czym dowiesz się czytając dalej.

 

 Każda koszuleczka będzie oczywiście z tyłu oznaczona herbem Elbląga!

Niestety z przyczyn absolutnie niezależnych od nas(jak kurs euro względem złotego i tego typu bzdury) wyprodukowanie koszulek jest nieco droższe. Tak więc proponujemy je w cenie 35 zł za sztukę. Fanatycy pragnący zamówiać w ilościach hurtowych mogą oczywiście liczyć na promocje-niespodzianki.

Z przyczyn również niezależnych od nas prawdopobnie koszulki zielone będą dostępne tylko w nieco słabszej jakości niż pozostałe(będą takiej samej gramatury jak koszulki z bramą targową), a co za tym idzie będą odpowiednio tańsze, aczkolwiek(!) znaczącej różnicy ani w jakości ani w cenie nie będzie. Ot.

A i przy okazji. Cena 35 zł za sztukę jeżeli my będziemy zamawiać około 20-25 koszulek także jak więcej osób zamówi to cena może opaść do kulturalnych 30 zł.

Ewentualne zamówienia kierować  do mnie (gg: 5374222, kom: 601 83 04 83) lub do Gutka(gg: 3608090, kom 664 617 092). Pisać ilość, rozmiar i kolor. 

No i czas na mała dygresję, choć to nie do końca taka dygresja bo jest to jednak związane z tematem.

Gutowsky pisze, że jest możliwość zrobienia również bluz i longsleeve'ów ale to już trzeba wyjść do nas samemu z tą inicjatywą i będzie to już droższa impreza niestety.

Tyle. Amen. Co chciałem to powiedziałem. Ciao

środa, 12 maja 2010

niedziela, 9 maja 2010

ELBINGHETTO T-Shirts

Prawdopodobnie tak będzie wyglądać nowa seria koszulek Elbinghetto. Narazie tyle moge powiedzieć. Elo
 

środa, 5 maja 2010

Park Skateboardowy

Ej! Dziewczyny z podstawowki czy gimnazjum wziely sprawy w swoje rece! zobaczymy tam nawet naszego koleżke Jędrka pod koniec. Dobra komedia, sprawdzaj. Oczywiscie zyczymy powodzenia hehehe

wtorek, 4 maja 2010

Nieoficjalnie: Zawody Deskorolkowe

Pojawiła sie ostatnio kmina nad contestem w dniu deskorolki (21.06) na ubogim skateparku w parku dolinka. Znajduje sie tam betonowy funbox, niebawem pojawi sie tam jakis boxik a moze w przyszlosci pomyslimy nad czyms jeszcze. Bedzie grill, piwko i takie tam... ;) Ogolem maly skate melanzyk na lonie natury. Czekajcie na wiecej informacji

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Braniewo Spoko.

Holla Amigos, sie bylo przed swietami w Braniewie. Żyłson zdusil pare kocich sztuczek, Mikrus sportowo sie opierdalal, ja @#$^&! kolano. Bylo spoko jak jp na 100%. buenos aires

poniedziałek, 29 marca 2010

Chodz na deskorolke.

Siema Rapy i Pancury takze do tych ktorzy zamulaja przy kompie ogladajac biedne amerykanskie esfały, sprawdzcie czasem co sie dzieje na miejscowkach, yagielon peka pod oporem skejtow, pomnik sie sypie od kocich sztuczek max, na lidlu luzny klimat i partyje w sk8 or dice. Ogolem to pomnik jest nieco zmodernizowany jest nowy gap i murek tyle ze jeszcze nie dorobili tam chodnika ale warto wspomniec, wiec rusz sie tam dzieciak. piateczka

niedziela, 7 marca 2010

Złe informacje

Nie cóż, jak wiadomo nie może być cały czas cukierkowo.

Jak donosi http://deskorolka.org/ Modelarnia lub jak kto woli Freedom Skatepark Gdańsk została ZAMKNIĘTA do odwołania, czyli przysłowiowy chuj wi do kiedy. Co i jak dokładnie dowiadywać można się na wyżej wymienionej stronie. Nie żebym wierzył, że akurat wszyscy chcieli sie rzucać do Gdańska ale piszę o tym na wszelki wypadek jakby jakiś Żyła z ekipą był zmęczony zimą i chciał przyjechać pojeździć.

Pozostaje tylko wypatrywac wiosny! Nie poddawać się, jeździć! Elo!

wtorek, 2 marca 2010

niedziela, 28 lutego 2010

Odmuła

Pacewa zanudza Gdańskiem tymczasem w suchym juz prawie Elblągu zaczyna sie jezdzic! Ja od 2 dni juz normalnie jeżdze, trzeba troche ogarnac miejscowki po zimie, sprawdzic nowa miejscowke na Fałata i jezdzic, jezdzic, jezdzic! Ogolnie jak szedlem na deske to zobaczylem ze zardzewialy mi montazowki, bywa i tak. W marcu mozecie sie juz spodziewac drugiego filmu z serii "Lato, marzec" maksymalnie pojebanego na poryciu. Zapewne przestaliscie odwiedzac bloga, wcale sie nie dziwie. Powoli odmulamy wiec sprawdzaj czesciej pozdro i "na kolana psie".

piątek, 5 lutego 2010

Gdańsk...? Ehh... Nudne się to robi ale cóż...

Kto by się spodziewał. Gdańsk. Ale nie ma co się w sumie dziwić tylko w Gdańsku niestety jest kryty skatepark w okolicach naszego pięknego Elbląga.

I jak co tydzień chyba tak i teraz w niedzielę Żyła zabiera się na Modelarnie/Freedom Skatepark pojeździć z Bąkiem i innymi, którzy nie są jeszcze oficjalnie znani.

Ludzie! Ferie się kończą! Czas się ruszyć! Zapraszam do Gdańska na deskę! Na prawdę warto!

niedziela, 24 stycznia 2010

Elbląg w Gdańsku, czyli lody o smaku piwa.

Jako że zima nie daje zbyt wielu możliwości rozwoju na desce, a skejci są raczej kreatywnymi istotami postanowiliśmy dać ujście naszym twórczym zapędom w dziedzinie nieco mniej deskorolkowej ale nie tak znowu od niej odległej. Sprowdziłem więc do swojego labolatorium w Gdańsku przy ulicy Zakopiańskiej 16 dwóch wybitnych ekspertów prosto z Elbląga.

Intensywne narady trwały niemalże całą noc i uzgodniliśmy żeby wykorzystać warunki panujące za oknem.

Nasz twórczy szał zaowocował uzyskaniem około godziny 23 produktu, który miał zrewolucjonizować  świat! Uzyskane zostały LODY O SMAKU PIWA!

Jako że nie jesteśmy ani trochę pazerni, nasze osiągnięcia przekazujemy światu!

Sposób przyrządzenia:

Butelkę piwa(My użyliśmy Żywca) zostawić na niemalże 20 stopniowym mrozie na kilka godzin.

Następnie butelke rozbić(najlepiej nad jakąś miską i do bicia polecam młotek).

Jako że konsystencja tegoż piwa nie będzie mrożonką tylko taką zamarzniętą pianą to "spłynie" do miski.

Polecam jeść lyżką uważając na drobiny szkła w środku. Aczkolwiek nadają one charakterystycznego "ostrego"smaku.

Smacznego!

Przy okazji dodam, że jest to o tyle rewolucyjny wynalazek, że piwo nie traci swoich wartości.

 Szanowni bliźniaczy eksperci z Elbląga podczas długotrwałych i intensywnych narad produkcyjnych. fot. Krzysztof Pacewski

Szanowni bliźniaczy eksperci następnego dnia przepełnieni dumą po wynalazku godnym nobla. Fot. Krzysztof Pacewski.

P.S. Trwają pertraktacje z Matką Naturą. Naszym celem na następny tydzien stały sie lody o smaku wódki ale na zewnątrz jest wciąż zbyt ciepło i biedni nie możemy sie rozwijać.

Elo!