No i tak jak było zaplanowane mniej więcej koło 12 wszyscy stawili się na placu Jagiellończyka! Pojawili się wszyscy jeżdżący codziennie jak i ci, którzy stycznośc z deskorolką mają tylko wtedy kiedy przekładają ją z jednego kąta szafy do drugiego podczas cotygodniowych porządków w domu!
Ja oczywiście jako jeden z organizatorów(powiedzmy) musiałem zaspac i się spóźnic. Ale to standard! No i oczywiście przed wyjściem musiałem wyciągając dowód rejestracyjny rozwalic ojcu szło powiększające... Klasyk!
Już na placu pojeździliśmy trochę i zdecydowaliśmy się iśc po przeszkody z pokazów na II LO(odsyłam do poprzednich postów) ale jakoś wyszło że nie wyszło.
Następnie zorganizowany został na prędkości contest o miano KRÓLA SKATE, którym, co było nielada niespodzianką chyba dla wszystkich został Żyła! Wygrał 10.000 PLN w banknotach podróżniczych po 200 PLN, a jako że miał gest 600,- odpalił Jurowi który ze skręconą kostką zajął 2. miejsce.
Potem stwierdziliśmy, że "idziem gdzieś!". Plan był, że zjeżdżamy z Teatralnej. Owszem został wykonany ale z drobnym opoźnieniem ponieważ dotąd niezawodna Clio-siła miała swoje chwile słabości.
Zjechaliśmy
Ja pojechałem z Jurem odstawic dzielną Clio-siłę pod dom coby nie ryzykowac a reszta miała pójśc na parking Kauflanda. Yozz i Żyła poszli, a reszta to anarchiści i pod wodzą niestrudzonego Pająka poszli na Kacperka. Jurek i Guter katali noseslide'y a Pająk rolkowe sztuczki, których pomimo moich szczerych chęci nie ogarniam. Potem zawijka na pomnik!
Jechaliśmy oczywiście tramwajem żeby było szybciej. No i oczywiście NIKT nie kasował biletu bo i po co! No i OCZYWIŚCIE wsiedli szanowni panowie konduktorzy. Ale możecie nie wierzyc to też ludzie! NIKT nie dostał mandatu jako że jest Dzień Deskorolki! Wielkie Elo dla Darosza, który im to wyperswadował!
Na pomniku poszły wszystkie grindy slide'y i manuale świata na kozak grindboxie skonstruowanym przeze mnie i Clocka dnia poprzedniego z pomocą Rumuńskich sił specjalnych zwanych dalej Jamie'm.
Następnie postanowiliśmy iśc na afterparty zwane dalej grillem na dolince!
Ja miałem misję iśc i zakupic kiełbaski i tym podobne artykuły niezbędne na grilla spod znaku Heinekena. Była to swgo rodzaju odyseja bo w połowie już zwątpiłem, że kiedykolwiek dotrzemy na dolinkę! Ale jednak!
Na grillu był ostro Skate klimat. Kiełbaski piwo i deskowanie! Piękna sprawa! Potem jak już każdy był przekonany, że jest ZERO(or die) przypału wpadła policja! Ale panowie policjanci również zastosowali wobec nas taryfę ulgową i mimo że mogli nas już na dożywocie posadzic na picie smiecenia i przeklinanie nas tylko spisali doradzając pochowanie bardziej piw i nie rzucanie butelkami za plecy gdy tylko nadchodzą.
Potem Żyła otworzył szkołkę nollie flipa. Ja się zawinąłem.
Słowem podumowania. Nie było żadnych połamanych desek(tylko Żyły trucki) żadnych rozbitych głów czyli było do bani.
A tak serio było na prawdę ZAJEBIŚCIE! Innego słowa nie mogę znaleźc. Był kozacki klimat żadnych spięc miło się jeździło z ludzmi, których niestety często się nie widuje mimo, że Elbląg duży nie jest. Elo Matek, elo Borys, elo Pacior, elo Bono i wielkie elo dla każdego kogo twarz dane było mi dziś zobaczyc!
Wielkie podziękowania dla Darosza z eswiatowid.pl który uwieczniał cały dzień na taśmie! Już niedługo będzie można zobaczyc reportaz! Sprawdzaj elbinghetto.blogspot.com i eswiatowid.pl !! ELOO!
Konstruujemy nasze fun-pudło. Fot. P. Bukato(SportEL24)



Juro i jego kozak b/s noseslide! Fot. P. Bukato (sportEL24)
Ja i backside ze schodów. Fot. P.Bukato (SportEL24) 
Wielce kuszące nagrody. Fot . PortEl
Szanowne jury oraz wszyscy uhonorowani! Fot. PortEl













