czwartek, 24 września 2009

Gdańsk!?

Wczoraj byliśmy sobie z Jurasem w Gdańsku. Nie był to skate wyjazd z prawdziwego zdarzenia ALE deski były z nami, trochę pojeździliśy, a Juro miał na sobie koszulkę Elbinghetto, więc zdecydowałem, że można pisać o tym. Biorąc pod uwagę zastój na stronce tym bardziej.

Ustawiliśmy się o 8.30 na Jagiellonie i jakimś dziwnym cudem nikt z nas się nie spóźnił.

Po drodze Juro bawił się w swoja ulubioną zabawę czyli puszczanie muzyki i zmienianie piosenek co 10 sekund. Całe szczęście później wjechało radio co nie pozwalało tak szaleć!

Na pierwszy ogień poszedł Chrom. Chciałem kupić sobie bilety na Kult na Stoczni. Więc grzecznie zaparkowaliśmy, JESZCZE GRZECZNIEJ zapłaciliśmy za parking(1,00!! ROZBÓJ W BIAŁY DZIEŃ!) i poszliśmy do Wielkiego Młyna.

I teraz uwaga! Czas na radę z serii Złotych Rad Wujka Krzyśka. Wielki Młyn, a co za tym idzie Chrom i Nervous, jest otwarty od? 11!! A myślałem, że jak już od 10(a była 9.50 i ja byłem szczerze zdziwiony, że może być przed 10 bo przez ostatnie 4,5 miesiąca otwierałem oczy rano koło 10!!)

Pojechaliśmy do Galerii, ja zakupiłem wymarzone słuchawki do ipoda i zakupiliśmy jedzenie na później.

Kierunek Lekarz, a szczegóły wizyty lekarskiej mogę pominąć, każdy z Was i tak wie, że nie ma nic przyjemniejszego niż siedziec półtorej godziny u lekarza!

W międzyczasie spóźniłem się na ustawkę z monterem TP S.A. ale i tak założył mi telefon.

Jak już monter zadowolony ze swojej roboty sobie poszedł my zjedliśmy kozak pizze w wykonaniu mistrza kuchni Roberta!

Później szczęsliwi i najedzeni pojechaliśmy w miasto. Zakupiliśmy bilety na Kult i jako, że popadywało pojechaliśmy na Modelarnie/Freedom Park!

Na wjeździe okazało się, że mamy szczęście i ziomek w bramie nie pracuje tam na stałe i ma wyjebane także wjechaliśmy sobie samochodem pod same drzwi do parku z plakietką "Goście, Visitors" za przednia szybą!

Na modelarni pojeździliśmy sobie ze 2 godziny, poszło trików co nie miara i jeszcze więcej.

Zawineliśmy się jak już mieliśmy dość i wracając zajechaliśmy na cmentarz sowiecki. Kozak 3 schody. Tam pękła mi deska, a Juro gamoń zrobił ładniuśkiego frontflipa. Później wchodziły głupie zajawki w stylu skakanie synhroniczne ze schodów, które po kolejnym synhronicznym fronside'dzie na dupe się skończyło.

W drodze powrotnej Juro skminił żeby zajechać do Nowego Dworu. Tak też zrobiliśmy. Poświrowaliśmy pawiana na manualboxie i banku, pozjeżdżaliśmy na tyłku z quatera i zawineliśmy do domu.

No i to by było na tyle w kwestii Gdańska jak na wczoraj.

Zdjęc nie ma oczywiście bo jako dziecko fotografa zupełnie nie mam zajawki na robienie zdjęc. Także zostaje czytać te pierdoły. Elo!!

poniedziałek, 14 września 2009

Braniewo vol.? 666?

Dziś miał miejsce chyba najbardziej zorganizowany wyjazd od dłuższego czasu!

Koło 12 wpadł do mnie Clock zamówić czapkę i pozamulać na youtubie.

Potem weszła kmina, że idziemy na deskę. Na zerowej niemalże zajawie poszliśmy. W międzyczasie zadzwoniłem po Gwoździa, a Clock po Bogusia. 

Niedługo potem wszyscy byliśmy na pomniku. Jeździmy, jeździmy i nagle ktoś(Clocku?) wypalił, że może pojedziemy do Braniewa.
Ale jako, że nie miałem hajsu a reszta musiała deski podokręcać poszliśmy do mnie. Deski się skręciły, Clocku zrobił sobie kanapki i poszliśmy do mamamobilu Bogusia.

W międzyczasie okazało się, że bogusiowy sprzęt grający nie ma zamiaru współpracować ale to akurat mało istotne.

Braniewo!

Wchodzimy na park. Kata 2 ziomkow. Rozkładamy się i każdy przystępuje do katania paletóweczki.

Po pewnym czasie Clocku stwierdza, że się źle czuje(a mówiłem, że jak kanapka to tylko ze świniakiem a nie jakieś wegetariańskie dyrdymały!?) . Zaraz potem Gwoździu próbuje fakie b/s noseslide'a po czym jego kostka chciała sprawdzić jak giętka jest i się okazało, że zbyt mało. Reszte siedział razem z Clockiem.

Jakoś potem ziomki się na chwilę zawinęły, a w ich miejsce przyszedł Baaaaarol. I napierdzielał cały dzień crooksa jak zły.

Potem przychodziło jeszcze multum osób w różnej kolejności więc nie pamiętam.

Potem przyszedł Boryna i jego inward heelflip(który był tak na prawdę late frontfoot underheel'em). Później był Rubik i zamiast klaskać zamiatał czyściutkimi nosegrindami.

Później Boryna walnął kozak 360 flipa z wybitki, a my się zwineliśmy.

A w drodze powrotnej parowała szyba.

Tyle. O.

Nie wiem kiedy następnym razem gdzieś pojedziemy ale należy mieć się na baczności, nie znasz dnia ni godziny! Elo!

sobota, 12 września 2009

T-szerty REAKTYWACJA?

Ale numer w końcu jakiś post!!


Już od pewnego czasu dochodzą do mnie pytania o koszulki Elbinghetto.

Póki co nie ma ALE(!!) jako że wciąż cieszą się one dużym zainteresowaniem planowana jest jeszcze jedna seria.

Dla przypomnienia dodaję, że koszulki dostępne są w kolorach: CZARNYM i BIAŁYM, a rozmiarach S, M, L, XL, XXL(S-najmniejszy, XXL-największy, bo i o to zdarzają się pytania.)

Jeżeli ktoś byłby zainteresowany logiem Elbinghetto nie na koszulce, a na bluzie lub damskiej koszulce, czy każdym innym kawałku materiału JEST TO MOŻLIWE, tylko zapewne koszta się zmienią.

Koszulki mam nadzieję, że dalej będą po 30 PLN ALE(!!) może się okazać, że koszta wykonania wzrosły. A każdy wie co w praktyce to oznacza. Ale mam nadzieję, że będzie to nadal 30PLN.

Każdy kto jest zainteresowany proszę niech napisze do mnie na gg:5374222 jaki kolor rozmiar i ewentualnie ile sztuk. Nawet jeżeli mówiłeś/aś mi już 1.000.000 razy to i tak napisz bo mam sklerozę.

Nie ma sprzedaży na kredyt ani za 2,- "na zachęte". Elo! Tyle w temacie koszulek.

Ale ostatnio czytając komentarze na blogu naszły mnie pewne kminy. Oto i one.

Elbinghetto jest prowadzone przez ludzi jeżdżących na desce ale na blogu staramy się pisać o różnych rzeczach, jak, na ten nieszczęsny przykład, rowery.

Z drugiej strony nie piszemy reportaży z jednej z miliona partii niekończącego się S.K.A.T.E'a na pomniku i dlatego efekt jest jaki jest. Zamuła.

Mam nadzieję, że niedługo uda nam się gdzieś pojechać to i blog się odmuli.

I wydaje mi się, że roztrząsanie w komentarzach kwestii ile Gutek jeździ nie ma najmniejszego sensu. Chce to jeździ nie chce nie jeździ i myśle, że wszystkich poza samym Gutkiem mało powinno to obchodzić.

No! Elo! Dobranoc bo późno jest, a pojutrze do szkoły! Niektórzy.

poniedziałek, 7 września 2009

Demo Kipera vol2 (bike)

Choc przykro stwierdzić to bikerzy dużo więcej i montują od nas... Wstyd i hańba! No ale samo gadanie nic nie da! Trza sie wziąc za łeb i nagrywac!
Elo!
I jako dowód na twierdzenie ze bikerzy nagrywają wrzucam kolejne już demo Kipera(dobrą ma wenę na tytuły, co?).
Fajne triki i dobry montaż pod SKMWMP, pozdrowienia dla Żyły

niedziela, 16 sierpnia 2009

Nowy, stary montażyk

Kazdy z nas sie zamulil a ja z natury jestem taki ze zawsze musze rozkrecac towarzycho takze wrzucam montaz ktory zmontowalem z jakis smieci.

niedziela, 9 sierpnia 2009

Wakacyjna zamula!

Jako ze i ja i Gutek (choc wypadaloby wymianianie zaczac od Gutka) wybylismy na zachod to na blogu ZAMULA.


Ale ale! Chwilowa odmula.


Czas na anegdotke.


Ostatnio bylem w Austrii polazic po Alpach. I na koniec wyjazdu skierowalismy nasze kroki na Schönbichlerhörn (3134m.) I na szczycie byla skrzyneczka.

Oto owa "wyzej wymieniona skrzyneczka" I Elbinghetto! Fot. Katarzyna Iwosa.


W owej skrzyneczce byla karteczka. A obok olowek. W zasadzie to maly oloweczek.


I, jak kazdy kto dorwal przede mna owa karteczke, napisalem date skad jestem i sie podpisalem. Chcialem dopisac "ELBINGHETTO" ale stwierdzilem ze nie bede spamowal i dalem bratu kartke zeby i on sie podpisal i odniosl ja. Po czym jak wrzucil wyzej wymieniona karteczke do wyzej wymienionej skrzyneczki ja stwierdzilem ze "Kur... MUSZE!" i pobieglem(na ile oczywiscie bylo to tam mozliwe) i nasmarowalem na karteczce "ELBINGHETTO, ZIOOM!" Dumny z siebie wsadzilem ja w czelusci wyzej wyminionej skrzyneczki i z poczuciem zaliczonej misji zabralismy sie do, jak sie pozniej okazalo, strasznie meczacego zejscia.
Elo. Koniec anegdotki.

sobota, 25 lipca 2009

Kiper Demo (Bike)

Jak zapewne każdy z Was wie, tudzież się domyśla, w naszym elbląskim getcie wielu jest zajawkowiczów. A jako że każdą zajawkę należy szanować (nawet jeżeli ktoś błądzi w ciemnościach uważając, że rower jest najlepszy) wrzucam Kiperowe demo.Chłopak jak na Elbląg i nie tylko naprawdę nieźle radzi sobie z lataniem na tej kupie żelastwa z dwoma dużymi kołami. Elo! Enjoy!

Wakacyjny chill from Kacper Czechowicz on Vimeo.

poniedziałek, 20 lipca 2009

Night session!

Jakoś kilka dni temu, po zjedzeniu kozak kolacji wymyśliłem, że nie chce mi się w domu siedzieć. Także jak zwykle rozwiązanie na to było dość proste. Wziąłem brata pod pachę i poszedłem na pomnik.

W międzyczasie zadzwoniłem po Paszczaka żeby przyszedł na rolki bo zamula.

Chwilę pojeździłem samemu i dotarł Paszczak. Bez rolek jeszcze oczywiście. Powiedział, że idzie zjeść i będzie "zaraz ".

Jeden "zaraz" później i pojawił się Paszczak na rolkach. Kozak się jeździ po ciemnku na pomniku jak nie widać deski także padł pomysł "pójścia GDZIEŚ". Owym "gdzieś" po kilkuminutowej debacie okazała się Paszczaka chata. Poszedł po buty na przebranie i... Samochód!!

Była już 22 z groszami. 

Jak już mieliśmy jak dogodny transport na początek pojechaliśmy na Światowid poskakac ze schodów przed wejściem. Jak już to nam się znudziło wybraliśmy jako cel naszej podróży CARREFOUR!

W drodze na nasz cudowny hipermarket spotkaliśmy Łobana przemierzającego elbląskie ulice na swoim dzielnym różowym monocyklu.

Na parkingu Carrefoura skataliśmy schody i pojeździliśmy chwilę gdy przyjechało dwóch typa na skuterach. Dzięki nim wpadliśmy na pomysł, że można pojeździć za samochodem. Najpierw ja prowadziłem a Paszczak osiągał na rolkach prędkości jakich nie osiągnął od kiedy skończył trenować łyżwiarstwo szybkie (czy jak to się tam mądrze nazywa), potem on prowadził, a ja zostałem demonem prędkości.

Jakoś niedługo potem się zawineliśmy.

Było zajebiście! Miasto nocą to piękna sprawa. Ale trzeba się kiedyś ustawić w więcej osób i pojeździć po nocy. Każdy się tym jara ale nie każdemu było to dane! Elo!

czwartek, 16 lipca 2009

Braniewo TOUR!!

Dziś, jak zwykle, napadła mnie poranna zamuła spod znaku "włączę kompa a potem jak nie będzie nikogo na gadu pójdę pewnie na deskę"

Więc odpaliłem tego kompa ale patrzę na gadu jest Yozzu. Przyatakował mnie najpierw jednym ze swoich genialnych montaży. Tym razem w roli głównej był jego fejs. Następnie padło retoryczne pytanie "Ty... Jeździsz coś dzisiaj?", następnie standardowa rozkmina "Braniewo?"

Tak więc jak już zdecydowaliśmy, że "Braniewo" to było kminienie kogoś jeszcze jako, że skoda mimo że malutka jest w stanie pomieścić przenośny Yozzowy skateshop i jeszcze 4 (słownie: CZTERY!!!) osoby. Juro, co było dla wszystkich nielada szokiem, zamulił. Więc kontrolnie zadzwoniłem do Seby. A jako że dzwonie do niego tylko kiedy mamy gdzieś jechać i nie ma ekipy Człowiek Varial Heel odebrał telefon słowami "Nigdzie nie jadę!"

Ale jednak pojechał.

Także do Braniewa dotarliśmy w składzie:

-Człowiek Pressure flip a.k.a Lewy Łukasz

-Człowiek Varial Heel a.k.a Seba

-Król techniki i balansu oraz kierownicy, nasz szanowny kierowca Yozzzzzzzzz... i?!

-moja jakże skromna osoba. 

-zgrzewka wody z Lidl'a za 60 gr za butelkę

-Deski, buty i zajawa.

Jak weszliśmy na skatepark oczywiście nie było nikogo. Potem przyszły lokalne dziewczęta ale nie planuję tego komentować. Później dotarł do nas Balon a.k.a Baarol (czy jak Ty się tam chłopaku piszesz) i inni. Mimo że było niemiłosiernie gorąco dobrze się jeździło na innej ciekawej miejscówce.

W międzyczasie stwierdziliśmy, że trzeba było pójść po coś do jedzienia i picia (SPECJAL!!!!)

Najedzeni i pełni energii rozegraliśmy 666 partii S.K.A.T.E. Nie napiszę kto wszystkie wygrał bo głupio mi pisać, że jestem aż tak dobry...

Poskakaliśmy jeszcze przez deski w liczbie 5 i się powoli zawineliśmy. Jeszcze w drodzę powrotnej dostaliśmy cynk, że jedna z cudownych dziewcząt posiała telefon... ehh..

Tak więc tak wyglądał kolejny spontaniczny wyjazd(bo głupio mi już pisac TOUR!) do zaprzyjaźnionego Braniewa. Elo chłopaki!

A! i by the way! Po foto relacje odsyłam na http://www.illshow.blogspot.com/

JOŁ!

poniedziałek, 13 lipca 2009

PTG ALL DAY?

Zeby nie bylo to na paderewie tez sie bylo! jak bedzie mi sie chcialo to sie wiecej rozpisze. pozdro z south side


piątek, 10 lipca 2009

Go skateboarding day...

Jeżeli ktoś uważnie czytał moje poprzednie wypociny odnośnie Dnia Deskorolki mógł zauważyc wzmianki o Daroszu, który szalał z kamerą i nagrywał. Tak więc jeżeli ktoś na tyle uważnie czytał, że zauważył zapewne zaczął się zastanawiac, że chyba zapomniał włożyc kasetki do kamery i materiału NI MA. 

ALE NIE!! Materiał jest! I został już zmontowany, opatrzony kilkoma słowami komentarza i zamieszczony na stronie eswiatowid.pl!!

Zainteresowanych odsyłam do lektury i obejrzenia!

http://eswiatowid.pl/?page=news&ShowOne=3423

Szału niestety nie ma ale i tak wielki szacunek dla Darosza i redakcji eŚwiatowidu za zainteresowanie nami!

Elo!

niedziela, 5 lipca 2009

Elbinghetto represent.

Elo, Elo sprawdz co sie dzialo na hip-hop gallery jam 3#


Żyła kołcz-kołczyński s.k.m.w.m.p pokazuje jak sie baunsuje!

piątek, 26 czerwca 2009

Montaż z dnia deskorolki.

Ema, po dluższym czasie srania, żeby to ładniej ujać, udało mi się zmontować film z imprezy dnia deskorolki, nie jest jakoś nafaszerowany efektami i innymi pierdołami ale mysle ze to co powinno być to jest, zresztą sprawdźcie sami.

niedziela, 21 czerwca 2009

Go skateboarding day 2009!! Czyli dzień deskorolki, przypału i taryfy ulgowej!

No i tak jak było zaplanowane mniej więcej koło 12 wszyscy stawili się na placu Jagiellończyka! Pojawili się wszyscy jeżdżący codziennie jak i ci, którzy stycznośc z deskorolką mają tylko wtedy kiedy przekładają ją z jednego kąta szafy do drugiego podczas cotygodniowych porządków w domu!

Ja oczywiście jako jeden z organizatorów(powiedzmy) musiałem zaspac i się spóźnic. Ale to standard! No i oczywiście przed wyjściem musiałem wyciągając dowód rejestracyjny rozwalic ojcu szło powiększające... Klasyk!

Już na placu pojeździliśmy trochę i zdecydowaliśmy się iśc po przeszkody z pokazów na II LO(odsyłam do poprzednich postów) ale jakoś wyszło że nie wyszło.

Następnie zorganizowany został na prędkości contest o miano KRÓLA SKATE, którym, co było nielada niespodzianką chyba dla wszystkich został Żyła! Wygrał 10.000 PLN w banknotach podróżniczych po 200 PLN, a jako że miał gest 600,- odpalił Jurowi który ze skręconą kostką zajął 2. miejsce.

Potem stwierdziliśmy, że "idziem gdzieś!". Plan był, że zjeżdżamy z Teatralnej. Owszem został wykonany ale z drobnym opoźnieniem ponieważ dotąd niezawodna Clio-siła miała swoje chwile słabości.

Zjechaliśmy

Ja pojechałem z Jurem odstawic dzielną Clio-siłę pod dom coby nie ryzykowac a reszta miała pójśc na parking Kauflanda. Yozz i Żyła poszli, a reszta to anarchiści i pod wodzą niestrudzonego Pająka poszli na Kacperka. Jurek i Guter katali noseslide'y a Pająk rolkowe sztuczki, których pomimo moich szczerych chęci nie ogarniam. Potem zawijka na pomnik!

Jechaliśmy oczywiście tramwajem żeby było szybciej. No i oczywiście NIKT nie kasował biletu bo i po co! No i OCZYWIŚCIE wsiedli szanowni panowie konduktorzy. Ale możecie nie wierzyc to też ludzie! NIKT nie dostał mandatu jako że jest Dzień Deskorolki! Wielkie Elo dla Darosza, który im to wyperswadował!

Na pomniku poszły wszystkie grindy slide'y i manuale świata na kozak grindboxie skonstruowanym przeze mnie i Clocka dnia poprzedniego z pomocą Rumuńskich sił specjalnych zwanych dalej Jamie'm.

Następnie postanowiliśmy iśc na afterparty zwane dalej grillem na dolince!

Ja miałem misję iśc i zakupic kiełbaski i tym podobne artykuły niezbędne na grilla spod znaku Heinekena. Była to swgo rodzaju odyseja bo w połowie już zwątpiłem, że kiedykolwiek dotrzemy na dolinkę! Ale jednak!

Na grillu był ostro Skate klimat. Kiełbaski piwo i deskowanie! Piękna sprawa! Potem jak już każdy był przekonany, że jest ZERO(or die) przypału wpadła policja! Ale panowie policjanci również zastosowali wobec nas taryfę ulgową i mimo że mogli nas już na dożywocie posadzic na picie smiecenia i przeklinanie nas tylko spisali doradzając pochowanie bardziej piw i nie rzucanie butelkami za plecy gdy tylko nadchodzą.

Potem Żyła otworzył szkołkę nollie flipa. Ja się zawinąłem.

Słowem podumowania. Nie było żadnych połamanych desek(tylko Żyły trucki) żadnych rozbitych głów czyli było do bani.

A tak serio było na prawdę ZAJEBIŚCIE! Innego słowa nie mogę znaleźc. Był kozacki klimat żadnych spięc miło się jeździło z ludzmi, których niestety często się nie widuje mimo, że Elbląg duży nie jest. Elo Matek, elo Borys, elo Pacior, elo Bono i wielkie elo dla każdego kogo twarz dane było mi dziś zobaczyc!

Wielkie podziękowania dla Darosza z eswiatowid.pl który uwieczniał cały dzień na taśmie! Już niedługo będzie można zobaczyc reportaz! Sprawdzaj elbinghetto.blogspot.com i eswiatowid.pl !! ELOO!

piątek, 19 czerwca 2009

Pokazy na II LO

 Konstruujemy nasze fun-pudło. Fot. P. Bukato(SportEL24)

Fliper ze schodów. Fot. P.Bukato (SportEL24)


Kiper pochłaniacz snickersów chciał nas przeleciec. Publicznie. Fetysz taki. Fot. P.Bukato (SportEL24)
Jamie i jego shove it ze schodów. Moim zdaniem kozak! Fot. P.Bukato (SportEL24)

Adaś póki jeszcze żył. Fot. P.Bukato (SportEL24)

 Juro i jego kozak b/s noseslide! Fot. P. Bukato (sportEL24)

 Ja i backside ze schodów. Fot. P.Bukato (SportEL24) 


Joł!! Było wielkie halo w związku z pokazami! No i pokazało się sporo osób zarówno na deskach jak i amatorów mniejszej ilości kółek zwanych dalej rowerzystami!

No do rzeczy!

                               Dzień Pierwszy!

Jak zapewne sporo z Was wie ustawka w środę była o 8 pod moją klatką. Przyszło sporo ludzi(nie wypisze kto bo to kozaki i i tak kazdy wie czy był czy nie a ja nie chcę kogoś pominąc) tam nastąpiła organizacja i częśc osób ruszyła już w drogę z wielkim i ciężkim murasem pod pachą a reszta siedziała w piwnicy i dzielnie wierciła. Później zapakowaliśmy nasze dzieło do Clio siły i pojechaliśmy na II LO.

Oczywiście mega wkrętarka nie działała więc trzeba było inna zorganizowac. Ale się w końcu udało i po skręceniu zaczelismy ostro katac. Pojezdzilismy z pol godziny poszlo kilka dobrych trikow. W między czasie Adaś chciał robic manuala w poprzek boxa i rozsypał się na łeb.

Na koniec dostaliśmy snickersy które pochłoneli rowerzyści ze znacznym udziałem Młodego i Kipera, który ponoc ich nie widział na oczy ale wiem i tak że to on bo chciałby byc hardkorem.

Potem żeśmy sie zwineli, zanieśli przeszkody na salę i poszli jeździc na plac Jagiellończyka.

                           Dzień Drugi.

Ustawka teraz była o 8.30 na  II LO  jako że nie trzeba było już nic targac. Oczywiście WSZYSCY byli na czas. Znaczy Horbal.

Gdy przyszło więcej osób przynieśliśmy z sali gimnastycznej nasze kozak przeszkody i zaczeliśmy skręcac. I jako że wkrętarka była konsekwentna i dalej nie działała i już nie udało sie innej załatwic przyszło nam wkręcac stara sprawdzoną NIEZAWODNĄ metodą-ręcznie...

Gdy już tylko się uporaliśmy przyszła pani Kulas( Organizator pokazu) i powiedziała, że szanowny pan dyrektor Korpacki Andrzej nie godzi się na pokaz "ze względu na nasze bezpieczeństwo"(Adaś dzień wcześniej chciał asfaltowi z bańki strzelic)...

No i rozkręciliśmy starą sprawdzoną niezawodną acz męczącą i pracochłonna metodą całośc znieśliśmy na salę pochłoneliśmy snickersy i pochillowaliśmy... Potem zawijka...

No elo! Wielkie podziękowania dla każdego kto się zjawił i pomógł i największe dla Horbala i Jankesa, którzy mimo że nie pojeżdża na skonstruoanym boxie bardzo pomogli w jego powstaniu! Joł!!

środa, 17 czerwca 2009

Go skateboarding day 2009!

Jak zapewne KAŻDY wie w najbliższą niedzielę, 21.06, jest DZIEŃ DESKOROLKI!! Czyli coś jak dzień dziecka i Boże Narodzenia razem wzięte! Niektórzy mówią, że jeszcze Sylwester ale mniejsza o tym.

I jak zapewne każdy z Was wie, jakby była nagroda dla stratego roku przypadłaby ona właśnie nam! Miał byc game of S.K.A.T.E-ni ma! Zamuliliśmy i finalnie Zarząd Zieleni Miejskich nie pozwolił nam robic nic na muszli!

No trudno! Nie zawsze byc musi tak jak nam sie marzy! Tak jest i tym razem!

Ale nic straconego Dzień Deskorolki i tak się odbędzie!

Plan jest taki!!

-12 Plac Jagiellończyka!

-Dalej wiadomo jak z planami bywa więc opcja co będzie to będzie!

-Opcja ognisko jak się będzie chciało!

No elo! Ja widzę to tak! Mam nadzieję, że będzie trochę więcej osób niż rok temu!

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Skate demo na II LO

Panie i panowie! Panowie i panie! Mimo że ostatni post do najbardziej optymistycznych nie należał łamac się nie również nie należy!

W środę 17.06 i czwartek, dzień później, na boisku II LO(ulica Królewiecka 42) o godzinie 9.00 ma się odbyc pokaz deskorolkowy.

Wszystkich chętnych żeby zobaczyc oczywiscie zapraszam serdecznie do przyjścia, a osoby chętne do pokazania się zapraszam serdecznie do napisania do mnie (gg:5374222) w celu dogadania się o której byc na miejscu etc etc.

To na teraz tyle! Elo! po fakcie pewnie powrzucam jakieś fotki jak będą.

Elo! Skate or die! No matter where!

piątek, 12 czerwca 2009

Wielkie ku**a!


Jak zapewne większośc z Was wie nasz ukochany pomnik przy Placu Konstytucji ma zostac rozebrany. I zapewne dla każdego kto o tym wiedział wydawało się to KOMPLETNIE NIEREALNE! Że jak! Miałoby nie byc jedynej porządnej miejscówki w Elblągu!

Ale niestety jest to prawda. I owy koszmar senny każdego kto kiedykolwiek miał przyjemnośc jeździc na pomnik zaczyna się spełniac.

Rozbiórka pomnika zaczyna się już małymi kroczkami. Póki co jeździc można ale dziś panowie w pomarańczowych kubraczkach wpadli z piłami łańcuchowymi i powycinali krzaki koło pomnika.

Także wnioski:

1)Trzeba skminic miejscówkę do jeżdżenia

2)Trzeba jeździc na pomniku póki jest.

Gutek: Teraz pare slow odemnie: ja jak wiekszosc ludzi pomnika nie dam zburzyc, wiec mysle ze trzeba o niego walczyc. granaty, butelki z benzyna i na miasto. trzeba zebrac ludnosc, powiadomic media i zrobic chaos! a moze ja mam zburzyc np. katedre bo mi sie nie podoba? Tak wiec skejci, szatanisci, dresiarze i reszta do boju!

Elo!

środa, 10 czerwca 2009

"Definicja Czillu"

Elo, niebawem zabieramy sie do roboty! czyyyli zaczynamy nagrywki do nowego filmu ale uwaga, nie bedzie to sv... robimy cos nowego, cos innego. Bedzie to film Dokumentalno-fabularny o elblaskiej deskorolce, brzmi to moze powaznie ale bedzie z tego dobra beka. wiecej szczegolow nie moge wam narazie zdradzic. piona