
Widziałeś? Wiesz o co chodzi? Jeśli tak-jaraj się!
Jamie się łamie from Krzysztof Pacewski on Vimeo.
Elo!
Liczenie ilości osób przybyłych na plac. Fot. Kalina
Rap wygi. Fot. Kalina
Tak to mniej-więcej wyglądało. Fot. Kalina
Szopa gra w S.K.A.T.E'a na placu. Fot. Kalina
Wojtas i jego ollie z 4 schodków na Światowidzie. Fot. Kalina
Yozzu się nie opierdala. On pilnuje kamery. Fot. Kalina
Młodzież gotowa by stawić czoła kolejnym deskom dołożonym do przeskoczenia. Fot. Kalina
Juro krzywi ryja. Fot. Kalina
I nawet Adek pomimo ogromu sceptycyzmu z mojej strony pojawił się i przypomniał nam, że ze starym dobrym bonelessem 6 desek można przeskoczyć! Fot. Kalina
Gutek pół dnia darł ryja przez megafon. Drugie pół ja. Fot. Kalina
Juras czyli człowiek sprężynka jako pierwszy tego dnia dał radę przeskoczyć 5 desek. Fot. Kalina
Misiek Grill Meister! Fot. Kalina
Najmłodsza uczestniczka Dnia Deskorolki! Ola! Fot. Kalina
A tak się działo na Dolince! Fot. Kalina
Flip na transferze. Fot. Kalina
A co?! Żyła nie przyflipi?! Fot. Kalina
I Dropsik poleciał z ollie! Fot. Kalina
I ja chciałem być jak Drops, Ollie transfer. Fot. Kalina
Miała być wielka polityka, mieli być sponsorzy i telewizja. Musimy obejść się jednak smakiem i z obiecanych będzie tylko brak komerchy i dobra zabawa!
I właśnie odnośnie tej dobrej zabawy piszę! W tym roku chciałem trochę przełamać schemat (12-Jagiellon, partia S.K.A.T.E'a, 15-kierunek PMK, śmiganie w tłumie, 19-Dolinka, chill-grill).
Strasznie chciałem wprowadzić element współzawodnictwa ale i świeżości. Nie będzie więc zawodów na Pomniku, ani S.K.A.T.E'a na Pl. Jagiellończyka.
W tym roku razem wpadliśmy na pomysł, żeby podzielić się na 2-3 (w zależności od ilości przybyłych) grupy. Każda z grup będzie wyposażona w sprzęt do nagrywania i pójdzie GDZIEŚ, w sobie tylko znanym kierunku, w celu nagrania jak najlepszego materiału! Oczywiście kierunki będą ustalone przez "kapitanów" drużyn i z racji niezadowalającej ilości miejscówek będą organizowane "zmiany wart" na pomniku.
A w tydzień po Dniu Deskorolki na łamach *elbinghetto.blogspot.com odbędzie się wybór najlepszego montażu, a co za tym idzie zwycięskiej drużyny.
Oczywiście na koniec dnia (PO-WIE-DZMY godzina 19) jest przewidziany coroczny grill na Dolince i dalsze chillowanie do wczesnych godzin porannych.
No więc to jest to jak ja to widzę. Na blogu odpowiednio wcześniej pojawią się informacje, gdzie i kiedy się zbierzemy żeby rozpocząć wspólne świętowanie naszego dnia!
Elo! Mam nadzieję, że Wam się również pomysł podoba!
Po więcej detali patrz na posta niżej!
Około godziny 16.00 zacznę pewnie wydzwaniać do "kapitanów" poszczególnych grup/.../cokolwiek i dowiadywać jak progres i koło 17 myślę, że wszyscy spotkamy się na pomniku, by potem dalej pójść na słoneczną Californię, zwaną szerzej dolinką na popołudniowy chill połączony z grillem.